Author Archives Agnieszka Zych

Posted by Agnieszka Zych
on Maj 27, 2013

Być coachem

IMG_1774Coraz częściej spotykam się z pytaniem czy trener to to samo co coach. Przypominam sobie sytuację, kiedy na studiach, trenując lekkoatletykę, idąc na trening z koleżanką, dostawałyśmy karteczkę z rozpisanym treningiem i biegłyśmy do lasu. Nie było żadnych pytań- bo przecież trener wiedział najlepiej. Jechałyśmy na obóz sportowy i dopiero rano dowiadywałyśmy się co nas będzie czekało na treningu. Byłyśmy jak dzieci, które nie pytają dlaczego mają zrobić taki a nie inny trening- trener kazał to robiłyśmy. Z jednej strony słusznie, bo przecież był ktoś, kto miał większą niż my wiedzę, nawet przez myśl nam nie przeszło, żeby ją kwestionować. Ale dopiero po kilku latach od skończenia studiów na AWF i własnym nieustającym dokształcaniu wiem, dlaczego wtedy robiłam taki trening. Obecnie podopieczni stawiają wyżej poprzeczkę swoim trenerom, bo sami chcą się dokształcać. Często nawet sami zaczynają siebie trenować i choć czasem z niewiedzy dają się nabrać na marketingowe chwyty super działających programów, to  jednak gdzieś tam głęboko zaczyna się rodzić zaufanie do wiedzy trenera.

Przez wiele lat własnych doświadczeń ze sportem i fitnessem bacznie obserwowałam wielu trenerów ale dopiero pracując indywidualnie z klientami, pojawia mi się w głowie wreszcie mój obraz-jaki w moim mniemaniu powinien być dobry trener i jakim trenerem chcę być ja.

W moim odczuciu trener to nie tylko nauczyciel ale osobisty przyjaciel i opiekun, bardziej przewodnik i mentor, niż osoba, która nakazuje coś zrobić i daje gotowy plan. Między trenerem i podopiecznym musi zaistnieć chemia.

Nikt nie zrobi czegoś za ciebie, nie zmieni twoich motywów, twojego odżywiania- najpierw musisz sam chcieć a potem powinieneś wziąć odpowiedzialność za swoje działania. Dobry trener- coach pozwoli wyzwolić Twój osobisty potencjał, będzie wspierał Cię w realizacji założonych celów, zainspiruje i nada kierunek, ale nie zrobi czegoś za ciebie.

Pogłębiając mój warsztat wiedzy na temat pracy indywidualnej z klientami niedawno ukończyłam Szkołę Coachingu Kontrakt- bardzo cieszę się, że mogłam spojrzeć na ten temat z innej niż sportowa strony i rozwijać dalej swoje umiejętności.

Pracując ze mną możesz mieć pewność, że
* Słucham Twoich potrzeb i tego co chcesz osiągnąć.
* Uczę się jak żyjesz. Pracujemy razem, aby stworzyć odpowiednie odżywianie i podejście do ćwiczeń, indywidualne i niepowtarzalne, dostosowane do twoich celów i stylu życia.
* Odkrywam to, co jest naprawdę ważne dla Ciebie.
* A potem prowadzę cię przez proces, pomagając zwalczać przeszkody na twojej drodze do sukcesu.

 

Posted by Agnieszka Zych
on Maj 03, 2013

Pierwsze efekty 2 miesięcznej pracy

Chcę pogratulować mojej podopiecznej, która zaczęła współpracować ze mną 2 miesiące temu. W 9 miesięcy po urodzeniu drugiego dziecka postanowiła oddać się w moje ręce. Trenowałyśmy 2 razy w tygodniu razem, podczas drzemek młodego chłopaka. Dodatkowo 3 razy wykonywała treningi aerobowe, kiedy Leonek spał. Początkowe narzekania na zakwasy przerodziły się w dopominanie o mocniejsze akcenty, ale dopiero po miesiącu wspólnej pracy dojrzała do zmiany w odżywianiu. Zdecydowała się podziałać kompleksowo i wreszcie zaczęła jadać regularne i zaplanowane posiłki. Niech mi ktoś spróbuje powiedzieć że po ciąży figura nie jest do wypracowania! Efekty naszej pracy widać na zdjęciu. Przed nami kolejne miesiące- cel zadbać o pośladki:)

2 miesiące

 

Posted by Agnieszka Zych
on Kwiecień 29, 2013

Mamusiowe wymówki

IMG_0788-002Jako trener, sportowiec i mama trzy letniej córeczki wiem jak łatwo jest znaleźć wymówki aby nie poświęcić czasu i wysiłku na powrót do formy sprzed ciąży. Wydaje się to naturalne, jesteśmy maksymalnie zapracowane, wiecznie przemęczone, na wszystko brakuje nam czasu-robimy przecież tyle dla rodziny. Czy jednak na pewno to wychodzi wszystkim na dobre? A co z nami? Czy mamy dobre samopoczucie, czujemy się znów kobieco, dbamy o siebie? Nic nie zwalnia nas z dbania o nasze zdrowie, urodę a co za tym idzie samopoczucie. Pracując z wieloma kobietami/mamuśkami jak i opierając się na swoim doświadczeniu, nie powiem, że w drodze do formy będzie łatwo i że okazje do leserowania nie będą nas spotykały, ale wiem, że jest możliwe aby wrócić do formy sprzed ciąży, ba… myślę że może być nawet lepiej.

Kilka wymówek na które możemy się natknąć.

1. Nie mam czasu.

Takie stwierdzenie chyba najłatwiej wypowiedzieć. Jednak pomyśl, czy aby na pewno nie można ustawić budzika wcześniej( no dobra u mnie to nie wchodziło w grę), zrezygnować z oglądania telewizji czy surfowania w Internecie, poćwiczyć, kiedy dziecko śpi. Ja po urodzeniu córki wykorzystywałam każde 30 min żeby wsiąść na trenażer, albo pakowałam Aurelkę do wózka i biegłyśmy do lasu- ona miała zapewniony zdrowy sen a ja idealny trening siłowyJ. Uczyń z ćwiczeń priorytet. Poćwicz chwilę w domu- nie potrzebujesz przecież godzinnych, długich treningów-w 20-30 min naprawdę możesz zrobić dużo dla swojego ciała i samopoczucia.

2. Jestem zbyt zmęczona.

Przyjrzyj się swojej diecie. Możesz mieć niedobór witamin lub składników mineralnych, nie jeść tyle ile trzeba, lub to co trzeba, może wybierasz produkty, które sprawiają, że czujesz się słaba. Ponieważ karmiłam naturalnie, dużo dało mi przygotowanie posiłków na cały dzień- nie było miejsca na przypadkowe podjadanie lub opuszczanie posiłków, bo wiedziałam, że źle się to skończy.

Wiele osób odczuwa zmęczenie po spożyciu posiłków przetworzonych i bogatych w cukier. Narzekamy na zmęczenie, ale robimy to dla siebie, wybierając pokarmy, które szybko nam dają energię ale też szybko nam ona spada.

Trening też daje energię, kiedy krew zaczyna szybciej krążyć ,cały organizm się dotlenia, można pobudzić się lepiej niż kolejną filiżanką kawy. Pracując z kobietami widzę, że nabierają energii i nie mogą doczekać się następnych treningów. Trening to najlepszy red bull na ziemi.

3. Wstydzę się siłowni, pójdę tam jak trochę schudnę.

Nie musisz iść do siłowni czy fitness klubu. Zainwestuj w ciężarki, lub zwykłe butelki wody i ćwicz w domu czy parku, używaj własnego ciężaru ciała.

Wyznacz sobie cel, poszukaj dobrego planu i działaj. Dobry plan to podstawa, bez niego szybko można zaprzestać działania, bo treningi są przypadkowe i nie poukładane, po prostu nie wiemy co robić, a jak tylko przyjdzie chwila zwątpienia to wolimy tego nie robić.

Do 7 miesiąca ciąży prowadziłam spinning- to była moja ulubiona forma, skakanie i bieganie mi nie pasowało zupełnie, ale do treningów biegowych wróciłam w 4 tygodnie po urodzeniu córeczki, kiedy tylko dostałam pozwolenie od mojego lekarza. Byłam słaba jak barszcz, brzuch wisiał, po cesarskim cięciu tak szybko się nie kurczy, ale z dnia na dzień czułam się lepiej. Zaczęłam od krótkich marszobiegów i 20 min treneżera. Do fitnessu wróciłam jednak dopiero po 3 miesiącach. Po 5 miesiącach od urodzenia Aurelki wróciłam do startów w maratonach rowerowych.

4. Nie mam motywacji do ćwiczeń.

Znajdź partnera treningowego, umów się z przyjaciółką, zatrudnij osobistego trenera, który przyjedzie do ciebie do domu, albo umówi się w terenie. Zrób sobie zdjęcie – to naprawdę potrafi zmotywować.

5. Jestem mamą i dlatego muszę być stale przy dziecku, bo nikt inny się nim tak dobrze nie zaopiekuje._DSC6534

Tak jesteś mamą i zawsze nią będziesz, ale jeśli nie dasz sobie pierwszeństwa i nie zadbasz o swoje zdrowie to twoja rodzina wcale z ciebie nie skorzysta. Ćwiczenia, chwilowa odskocznia od codzienności potrafią naprawdę odstresować. Potem z większą siłą wracamy do codzienności. Ja kiedy zaczęłam wyjeżdżać na zawody na początku nerwowo, co chwila zerkałam na telefon, dzwoniłam co pół godziny. Ale kiedy wracałam i widziałam przeszczęśliwą córę i zabawiającego ją dziadka, wiedziałam że robię dobrze. Kiedy Aurelka powiedziała-mama ty idź na trening, my z dziadkiem się bawimy w Wilka i Czerwonego Kapturka poczułam się wręcz „wyproszona”. Dzieciaki są kochane i chcą mieć zdrowe i sprawne mamy, chcą je naśladować- bądź dla nich wzorem.

Posted by Agnieszka Zych
on Kwiecień 21, 2013

Dieta a osłabienie metabolizmu

odchudzanie2Wreszcie nadeszła wiosna-przechodzimy na dietę, zaczynamy ćwiczyć więcej- a jednak wskazówka wagi nie spada tak jakbyśmy chcieli i przychodzi pytanie – co jest ze mną nie tak? Podczas długotrwałego, skrajnego ograniczenia kalorii, (co jest typowe dla większości szybkich diet), nasz metabolizm zostaje spowolniony. Naukowcy, którzy badają termogenezę (zespół procesów metabolicznych, które prowadzą do utrzymania stałej temperatury organizmu) potwierdzają, że to naprawdę się zdarza, i to z dwóch powodów.

  1. Kiedy tracisz na masie i zaczynasz ważyć mniej twój organizm potrzebuje mniej kalorii do dobrego funkcjonowania.
  2. Twój organizm adaptuje się do ograniczenia kalorii i spowalnia metabolizm

Nie jesteśmy w  stanie obliczyć dokładnie, o ile nasz metabolizm spada, ponieważ istnieje wiele czynników zewnętrznych, zakłócających taki pomiar. Każda osoba jest inna i spowolnienie może być inne, ale będąc na radykalnie ograniczającej diecie może zdarzyć się jeszcze jedna sytuacja-na skutek „głodowania” zwiększy nam się apetyt na specyficzne pokarmy(szczególnie te które sprawiają nam przyjemność). To reakcja zarówno psychiczna jak i hormonalna. Nie dość, że ciągle jesteś głodna to cały czas myślisz o jedzeniu i w pewnym momencie już nie wytrzymujesz i odpuszczasz i pochłaniasz duże jego ilości. Spowalnianie metabolizmu niesie za sobą także nieświadome zmniejszenie codziennych czynności-coraz bardziej czujesz się senna, masz mniej energii a więc się oszczędzasz-jeździsz wszędzie samochodem zamiast przejść się na piechotę, nie chce ci się przemęczać.

Jeszcze groźniejsze dla naszego metabolizmu jest stosowanie dużej ilości cardio w połączeniu z restrykcyjną dietą. Co najciekawsze takie sytuacje często zdarzają się też w sporcie wyczynowym, co dla mnie jest nie do wyobrażenia. Ostatnio mój mentor treningowy opowiadał mi, że jego zawodniczka światowej klasy rowerzystka, spożywa dziennie 800kcal przy 2 godzinnych, codziennych treningach i nadal ma sporo tłuszczu do zrzucenia. Trudne wyzwanie przed nim, żeby wyprowadzić ją z takiego stanu.

Co możemy zrobić aby do tego nie dopuścić

Pamiętaj, spowolnienie metabolizmu to jest ochronny mechanizm naszego organizmu. Bez odpowiedniego systemu regulacji wagi, nawet bardzo małe zmiany w naszym codziennym bilansie energetycznym mogą spowodować  ogromne zyski lub straty w masie ciała. Mało kto pilnuje własnego bilansu energetycznego i mało kiedy jest on stabilny. U wielu osób rozchwianie kaloryczne potrafi być rzędu 500-700kcal.

To co możemy zrobić aby nie dopuścić do spowolnienia metabolizmu wydaje się więc oczywiste.

Przede wszystkim kontrolujmy naprawdę ile kalorii spożywamy codziennie, nie wpadajmy w wiosenny szał super szybkich diet i super świetnych programów treningowych. Postawmy dobrą diagnozę i zaplanujmy swoje odżywianie i trening.

Posted by Agnieszka Zych
on Kwiecień 11, 2013

Trzy miesiące do metamorfozy

IMG_0481-001Dlaczego Program STAR Metamorfoza trwa trzy miesiące? Ponieważ uważam że Trójka to liczba, która reprezentuje trzy ważne w naszym życiu obszary: równowagę (life balance), rozwój i sukces.
Trójka będzie przejawiała się w całym naszym programie.

Trzy obszary nad którymi będziemy pracować
1. Twój umysł
Twój umysł ma moc tworzenia i moc autodestrukcji. Albo znajdziesz sposób na zwycięstwo albo będziesz szukać wymówek napotykając mało istotne przeszkody.
2. Twoje ciało
Kiedy zaczyniesz traktować swoje ciało z miłością i szacunkiem, organizm zacznie Ci służyć, zacznie wybierać produkty, które przynoszą mu korzyści.
3. Twój duch
Wyłoni się kiedy podejmiesz wyzwanie walki o coś, czego naprawdę chcesz.

W treningu będziemy koncentrować się na:
1. Treningu siłowym
Trening siłowy będzie nam potrzebny do zbudowania jędrnej i smukłej sylwetki. Im więcej będzie mięśni w Twoim ciele, tym szybszy będzie Twój metabolizm.
2. Cardio
To wyzwanie dla serca i układu krążenia. Będzie potrzebne aby poprawiać Twoją wytrzymałość i spalać kankę tłuszczową
3. Elastyczności
Dodając elementy strechingu zadbamy aby nie było ryzyka kontuzji, żeby ciało trzymało się młodo.

W odżywianiu zwrócimy uwagę na 3 ważne składniki:
1. Węglowodany
Zrównoważona dieta, zbilansowana kalorycznie, która zawiera węglowodany złożone (płatki owsiane, brązowy ryż / makaron / chleb, słodkie ziemniaki) i owoce – będzie potrzebna aby dostarczyć Ci energii.
2. Białko
Odpowiednia ilość białka pomoże ci w regeneracji.
3. Tłuszcze
Zdrowe tłuszcze będą kluczem do zdrowia mózgu i energii.

3 kluczowe osoby, które będą przypisane do Twojego sukcesu:
1. Twój mentor
To ja. Będę Cię wspierać, dawać inspirację, odpowiadać na twoje pytania i motywować do wysiłku.
2. Twój pomocnik
To ktoś kogo wybierzesz. Komu powiesz o swoim wyzwaniu, kto będzie twoim wsparciem w tym programie.
3. Twój naśladowca
W życiu potrzebna jest równowaga, jeśli chcesz coś dostać to musisz coś dać od siebie. Znajdź kogoś, kogo zaczniesz inspirować i motywować. Zawsze znajdzie się ktoś, kto potrzebuje więcej pomocy niż ty, więc znajdź taką osobę i pomóż jej. Stań się dla niej wzorem- pomagając komuś energia zawsze wróci do Ciebie i w gruncie rzeczy pomożesz sobie

Będą Cię czekały 3 etapy w procesie transformacji:
1. 3 dni, aby pokonać głód
2. 3 tygodnie, aby wprowadzić nowy zwyczaj i żeby zaczął on być nawykiem
3. 3 miesiące, aby zobaczyć znaczącą transformację

Posted by Agnieszka Zych
on Kwiecień 07, 2013

Zdrowie jelit kluczem do dobrej sylwetki?

z9345024Q,Zespol-jelita-drazliwego

Ostatnio coraz częściej napotykam informacje o wpływie zdrowia naszych jelit na organizm. Pierwszy raz zaczęłam zgłębiać temat po powrocie z rajdu North Face Trophy, kiedy przez kilka miesięcy nie mogłam pozbyć się dolegliwości brzusznych i chodząc od lekarza do lekarza, szukałam na to jakiegoś sensownego wytłumaczenia i lekarstwa.

Nasze jelita zamieszkuje ponad trylion mikroorganizmów. To tak wielka liczba, że nawet trudno to sobie wyobrazić. Zdrowa flora jelitowa, która sprzyja normalnej funkcji przewodu pokarmowego, zapewnia ochronę przed zakażeniem, reguluje przemianę materii i w 75% odpowiada za nasz układ odpornościowy- u mnie szwankowała.

Czytając coraz więcej literatury, bo od lekarzy recepty skutecznej nie dostałam, dostrzegłam inne zależności- rozregulowana flora jelitowa występuje u osób z różnymi chorobami, od autyzmu i depresji do chorób autoimmunologicznych, takich jak cukrzyca typu 1. Dokopałam się do badań pokazujących, że zdrowie jelit odgrywa również istotną rolę w otyłości i cukrzycy. Jest to dla mnie bardzo interesujący temat, bo w najbliższej rodzinie mam trzy osoby chore na cukrzycę.
Czy to może być aż tak ważne? Czy to właśnie skład organizmów żyjących w naszych jelitach określa , jak organizm przechowuje spożywane przez nas pokarmy, jak łatwo lub trudno nam schudnąć i jak dobrze będzie funkcjonował nasz metabolizm?
Bakterie jelitowe a otyłość
Czytając badania opublikowane w czasopiśmie Science( sciencemag.org) zaciekawiło mnie, że myszy, nie posiadające w jelitach białka, znanego jako toll-like receptor 5 (TLR5), nadmiernie przybierały na wadze, miały objawy cukrzycy i stłuszczenia wątroby.
Autorzy badania stwierdzili, że złe bakterie, które rozrosły się w jelitach na skutek braku TLR5 spowodowały u myszy stany zapalne , co zwiększyło ich apetyt a także oporność na insulinę. Odkryli również, że traktując te myszy silnymi antybiotykami ( aby zabić większość bakterii w jelitach) zmniejszyły one swoje zaburzenia metaboliczne.Ale najciekawszą częścią tej pracy było to, co się stało, kiedy naukowcy przenieśli florę jelitową myszy z nadwagą i niedoborem TLR5 do wnętrzności chudej myszy: chude myszy natychmiast zaczęły jeść więcej i mieć te same zaburzenia metaboliczne co myszy z nadwagą. Innymi słowy, otyłość i cukrzyca były „przenoszone” z jednej grupy myszy na drugą poprzez zmianę ich flory jelitowej.
Inne badania (z kliniki Mayo)wykazały, że skład flory jelitowej u osób otyłych i chorych na cukrzycę, różni się od osób z normalną wagą. Różne gatunki bakterii wydają się więc mieć różny wpływ na apetyt i metabolizm. W badaniu na myszach z niedoborem TLR5 i przewagą złych bakterii w jelitach, następował wzrost apetytu, zjadały one około 10 procent więcej żywności niż inne myszy. Kiedy ograniczano im jedzenie myszy chudły ale nadal utrzymywała się insulinooporność.
Badania pokazały też, że zmiany we florze jelitowej mogą zwiększyć szybkość, z jaką przyswajamy węglowodany i kwasy tłuszczowe a więc i większą ilości kalorii. Oznacza to, że ktoś o złej florze jelitowej może jeść tę samą ilość jedzenia jak ktoś ze zdrowymi jelitami, ale wydobyć z niego więcej kalorii i zyskać większą wagę.
Nie jestem zwolenniczką podchwytywania nowych „cudownych” teorii i w swojej karierze próbowałam wielu rzeczy, ale może rzeczywiście zdrowie jelit odgrywa znacznie większą rolę niż większość z nas sądzi. Może zdrowe bakterie są niezbędne do utrzymania prawidłowej wagi i metabolizmu. Jestem przekonana, że to co wpływa niekorzystnie na naszą florę bakteryjną to:

  • Antybiotyki
  • Dieta bogata w przetworzone węglowodany
  • Dieta o niskiej zawartości błonnika
  • Gluten, pszenica, która powodują problemy z jelitami
  • Przewlekły stres
  • Przewlekłe infekcje

Jak więc utrzymać i przywrócić zdrową florę jelita
Tak więc zanim naukowcy odkryją tą konkretną magiczną bakterię możemy coś dla siebie zrobić. Najbardziej oczywistym pierwszym krokiem w utrzymaniu zdrowego jelita jest uniknięcie wszystkich rzeczy wymienionych powyżej. Ale oczywiście, nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza w przypadku przewlekłego stresu i infekcji. Myślę że sposobem jest aby małymi krokami

  • Usuwać wszelką toksyczną żywność z naszej diety ( o tym więcej w następnym artykule)
  • Jeść produkty zawierające błonnik
  • Dodać do diety wysokiej jakości probiotyk, dołączyć naturalne kiszonki.
  • Podjąć kroki do radzenia sobie ze stresem- dobrze zaplanowany trening
Posted by Agnieszka Zych
on Kwiecień 01, 2013

Strach przed działaniem

str

Nie boimy się wysokości tylko boimy się upadku. Nie boimy się sukcesu tylko strach w naszej głowie mówi nam, że może się nie udać.

W ostatni weekend rozmawiając z moim bratem na temat strachu przed nie osiągnięciem celu uzmysłowiłam sobie jak  często obawa przed  niepowodzeniem powoduje, że nawet nie podejmujemy działań, negujemy pomysł już na poziomie samych myśli. „A co, jeśli zrobię z siebie głupka, a co jeśli mi nie wyjdzie,….?” W 99% przypadków strach jest bezużyteczny,  boimy się najzwyklejszych codziennych sytuacji, spotkania z nową osobą, rozmowy, zmiany pracy, nowego zachowania. Nie zamierzam rozmyślać skąd się on bierze, idąc do przodu raczej  zastanawiam się, co daje mi ten strach i jak się go pozbyć? Jak wzmocnić się na tyle żeby pozytywne myśli przeważyły nad negatywnymi?

Mój plan na pozbycie się strachu:

Popraw relację z samym sobą 

Zaakceptuj siebie, doceń swoją wartość. Przywołaj w głowie obrazy siebie, w których czułaś się dobrze, kiedy udało ci się coś osiągnąć. Mnie wzmacniają chwile, kiedy przypomnę sobie metę 800 kilometrowego rajdu, ogromną radość i satysfakcję z ukończenia trudnych zawodów. Nie jest w stanie odsunąć  mnie od treningu śnieg czy deszcz bo potrafię sobie przypomnieć chwile, kiedy zwyciężyłam na 80 godzinnym Zimowym Rajdzie Bergson Winter Challenge i jaką mi to dało siłę i radość, jak niesamowicie się wtedy czułam.

Zmień przekonania

Często strach o opinię drugiego człowieka potrafi decydować o naszym działaniu. Jakie to ma znaczenie? Niech sobie ludzie myślą co chcą, dlaczego mam rezygnować  z rzeczy, które pragnę, bo według mnie ktoś może pomyśleć sobie coś złego (a w większości przypadków sobie nic takiego nie pomyśli)?Często mam takie odczucia, kiedy wchodzę na zajęcia fitness z nową grupą, co sobie pomyślą, czy spodobają im się moje treningi?

Znajdź swoje pozytywne wzmocnienia w takich sytuacjach, decyduj o swoich postawach:

To ja wybieram jak się czuję w każdej chwili
Co z tego wyniosłam…
Ten kto się waha, czeka.. czeka.. czeka.. i traci
Jestem absolutnie pewna swojej wartości i wyjątkowości

Poszerz swoją strefę komfortu

Strefa komfortu to zakres zachowań i sytuacji w Twoim życiu, w których czujesz się komfortowo, bezpiecznie i pewnie. To, co jest poza nią wywołuje w Tobie stres i niepewność.

Jak można poszerzać swoją strefę komfortu? Rób rzeczy, które znajdują się poza jej granicami. Kiedy doświadczysz na samej sobie,  że obawy nie miały sensu, już więcej się one nie pojawią. Dlatego codziennie rób rzeczy, które wcześniej wywoływały w Tobie lęk. Zacznij od najdrobniejszych rzeczy (np. uśmiechanie się do ludzi na zajęciach fitness), wybierając potem coraz trudniejsze czynności.Podobnie jest z treningami, spróbuj czegoś nowego, może to będą nowe zajęcia, nowy instruktor,może inne obciążenie-wyjdź poza swoją strefę komfortu

Mowa ciała

Kiedy poruszasz się na co dzień wyprostuj się, wypnij klatkę piersiową do przodu, trzymaj głowę wysoko i patrz przed siebie. Idź wolniej niż zwykle. Bądź całkowicie wyluzowana, stawiaj pewne kroki. Ćwicz taką postawę aż stanie się to Twoim nawykiem. Sam sposób takiego chodzenia uruchomi w Tobie pewność siebie, a ponadto będziesz odbierana przez innych jako osobę spokojną, zdecydowaną, opanowaną i pewną swojego

Posted by Agnieszka Zych
on Marzec 13, 2013

Speedball Fitness

speedball

Obecnie kończę kurs Instruktora Speedball Fitness i chciałam wam trochę przybliżyć tą nową formę. Są to zajęcia wymyślone przez Amerykanina Steva Feinberga. Ćwiczenia odbywają się z piłką(1 lub 2kg),są proste, bardzo efektywne i stanowią doskonałą alternatywę dla powszechnie spotykanych treningów funkcjonalnych. Podstawową zasadą jest funkcjonalność ruchu, czyli możliwość jego wykorzystania w życiu codziennym. Każde ćwiczenie musi mieć swoje uzasadnienie funkcjonalne i musi się konkretnie przekładać na najczęściej wykonywane przez ćwiczącego ruchy poza salą ćwiczeń. Speedball wywodzi się ze sztuk walki, boksu, ćwiczeń wzmacniających o charakterze funkcjonalnym, i przede wszystkim treningu z tradycyjną piłką lekarską. Dla mnie ogromną radość sprawiły mi ruchy z piłką przypominające radość zajęć ze szkoły podstawowej. Wykonywane we wszystkich płaszczyznach sekwencje ruchów angażują nie tylko ciało, ale pobudzają także umysł i układ nerwowy. Jeszcze do niedawna fitness kładł nacisk na bezpieczeństwo- nie rób przypadkiem zbyt głębokiego przysiadu, uważaj, żeby nie przekraczać pewnego zakresu ruchu… itp. A potem człowiek podnosząc ciężką torbę z zakupami potrafił nabawić się kontuzji. Obecnie nadal technika jest ważna ale fitness ma nas przygotować do lepszego życia. Ma sprawiać przyjemność ale też przygotować ciało do czynności wykonywanych na co dzień. Trening Speedball jest skierowany zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Ponieważ nie jest on oparty na choreografii tanecznej, panowie doskonale odnajdą się w tej formie ruchu. Te zajęcia są też idealne dla sportowców jako trening uzupełniający. Poprawią koordynację i dynamikę ruchów.Opanowanie kroków przychodzi z łatwością, a w trakcie lekcji wykonuje się ich różne wariacje. Zapraszam serdecznie na zajęcia ze mną- wasza pupa poczuje różnicę

Posted by Agnieszka Zych
on Luty 22, 2013

Skąd się wzięła koncepcja STAR Personal Performance

Pracując z klientami w klubie fitness i dodatkowo prowadząc własne treningi przygotowujące mnie do zawodów od lat DSCF7819dręczyły mnie pytania-czy fitness traktować mogę jako trening? Często klienci pytają mnie na jakie zajęcia chodzić, żeby schudnąć-bo taki zwykle mają cel na początku. Później widzę, że tego celu nie osiągają i  znikają z klubu albo chodzą dalej na różne zajęcia na których  wylewają z siebie litry potu lub szukają lekkich spokojnych zajęć, żeby tylko „zaliczyć” ćwiczenia.. Takie treningi, które nie są adekwatne do ich indywidualnych możliwości nie  stanowią bodźca do rozwoju-albo doprowadzą do przetrenowania i kontuzji albo w ogóle nie zadziałają bo będą słabe. Przygotowując się do startów MTB pod opieką dr Jacka Świata z Ormasport doświadczyłam jak ważny jest indywidualnie dopasowany trening. A gdyby tak jak ja-klient mógł wcześniej  spotkać trenera, który tak jak w sporcie będzie patrzył długofalowo, który zaplanuje trening po treningu analizując wcześniej  jego  obecny poziom sprawności, który będzie miał koncepcję na rok a nie tylko na następne zajęcia, dopasuje dietę- będzie  opiekunem, który będzie prowadził swojego podopiecznego i edukował jak osiągnąć lepsze zdrowie….