Paleo, wegetariańska, niskowęglowodanowa….., która dieta jest najlepsza?

Posted by Agnieszka Zych
on Czerwiec 08, 2013

IMG_0105Już w poprzednich wpisach bloga  starałam się pokazać moje podejście do odżywiania pisząc, że w mojej opinii nie ma jednego, najlepszego i godnego do naśladowania przez wszystkich wzorca diety.  Z jednej strony ciężko to zaakceptować, bo chcielibyśmy mieć jasność i prosty  schemat a  zewsząd jesteśmy bombardowani różnymi teoriami. Na pewno łatwiej nam, kiedy powiemy sobie- „nie jem po 18…węglowodany są złe…. mięso jest złe…. wegetarianizm  jest najlepszy… itp. Sama  często słyszę od klientów- „Aga ja się odżywiam tragicznie, nawet nie będę Ci przesyłać  rejestru po prostu daj mi dobrą dietę”

Jednak patrząc na moich podopiecznych, którzy do mnie przychodzą, widzę, że każdy z nich jest inny, chociażby pod względem:.

  • Budowy ciała: Jeden jest wysoki i szczupły, inny -niski i krępy.
  • Żywieniowych preferencji produktów:  Jeden jest w stanie codziennie jeść dużo mięsa, drugi nawet nie będzie chciał na nie spojrzeć.
  • Budżetu: Jeden nie zwraca na to uwagi, drugi szuka wszelkich,  możliwych cięć kosztów życia.
  •  Wiedzy o odżywianiu: Jeden posiada już sporą wiedzę i szuka tylko delikatnych wskazówek  do obecnego żywienia, potwierdzenia i upewnienia co robi dobrze. Inny nie ma wiedzy żywieniowej w ogóle i potrzebuje całościowej koncepcji.
  • Czasu: Jeden ma dużą ilością wolnego czasu, który może poświęcić  dla zdrowia i sylwetki. Inny ma go bardzo mało.

Kiedy widzę te różnice nie ma mowy, abym mogła pomóc tym wszystkim osobom, dając jednakową, ogólną dietę.

Wyobraźcie sobie gdybym powiedziała:

„Wiem, że masz super niski budżet na jedzenie. Ale jeśli sprzedasz swoje auto, będziesz mógł sobie pozwolić na ekologiczne i wolne od modyfikacji jedzenie zalecane w moim programie. To jedyny sposób, aby uzyskać zdrowie i kondycję a przy okazji zaczniesz więcej się ruszać „

„Węglowodany? Nie jesteś sam. Wszyscy je lubimy. Ale ten program ich nie dopuszcza. Jedzenie  niskowęglowodanowe to jest to, co działa. Insulina jest wrogiem! Tak więc pożegnaj się na zawsze z makaronem, ziemniakami i ryżem. „

„Jasne, rozumiem, że czujesz moralny i etyczny obowiązek nie jedzenia mięsa. Ale musisz je jeść tak jak nasi przodkowie jedli bo to działa”

Może te wypowiedzi wydają się trochę ekstremalne ale wiem, że wielu z Was może je usłyszeć lub przeczytać z Internetu czy gazet. Moim zdaniem…

Dobry trener w rzeczywistości nie ma jednej gotowej filozofii żywienia.

Oczywiście, jeśli dany system odżywiania – jak Paleo lub wegetarianizm –sprawdza się u Ciebie, to świetnie. Trzeba się cieszyć, że jest coś, co pomogło Ci osiągnąć Twoje cele.

Ale to, że w pewnym momencie Twojego życia, w szczególnych okolicznościach, coś na Ciebie podziałało, nie znaczy wcale, że teraz wszyscy powinni śledzić ten sam program.

Ten, kto nie  traktuje podopiecznych indywidualnie będzie przeciwieństwem dobrego trenera.

Fizjologicznie, ludzkie ciało może funkcjonować dobrze na wielu różnych sposobach odżywiania. Weźmy dla porównania różne plemiona na całym świecie.

  • Na przykład,  Eskimosi i Masaje mają dietę bardzo bogatą w tłuszcz i produkty zwierzęce a warzyw nie używają prawie w ogóle.
  • I odwrotnie, Kitavans w Południowym Pacyfiku mają dietę z niską zawartością tłuszczu, ale bardzo wysokim udziałem warzyw i węglowodanów skrobiowych.

Tak różny sposób odżywiania- a osoby z obu tych grup  są stosunkowo zdrowe, z minimalnym ryzykiem zachorowania na choroby układu krążenia, udar mózgu, cukrzycę, otyłość, itp.

 Jest to możliwe tylko dlatego, że ludzki organizm jest niezwykle zdolny do adaptacji dietetycznych.

W moim odczuciu jest możliwe, aby być zdrowym i  jeść głównie mięso i warzywa, tak samo jak możesz być zdrowy jedząc głównie węglowodany.

A to oznacza, że ​​jako trener, nie opowiem się zdecydowanie po żadnej ze stron którejkolwiek diety.

Podczas pracy z podopiecznymi, trzeba być żywieniowym ateistą.

Otworzyć się na wszystko co u danej osoby może zapracować na korzyść. Warto testować nowe metody i z pokorą  czasami się mylić, nawet jeśli zwykle lubimy czuć się nieomylni.

Kiedy zbyt mocno wchodzę w konkretną filozofię odżywiania ponoszę ryzyko że stracę koncentrację na tym, co jest najważniejsze dla mnie jako trenera: na moich podopiecznych i ich indywidualnych potrzebach fizjologicznych i psychologicznych.

A jakie korzyści Ty odnosisz wchodząc w daną filozofię żywienia?Jak to jest możliwe, że różne sposoby odżywiania prowadzą do tych samych rezultatów?

Jakąkolwiek stosujesz dietę Paleo czy dietę wegetariańską, dietę wysoko czy niskowęglowodanową, jesz małe posiłki częściej czy większe posiłków rzadziej sprawiasz że:

1. Zwracasz większą uwagę na jedzenie – jesz bardziej świadomie

Jeśli zaczynasz myśleć jak: unikać węglowodanów, jeść więcej warzyw, spożywać naturalne produkty, unikać pokarmów zwierzęcych zaczynasz zwracać uwagę na to co jesz.To na czym się skupiasz nie ma aż tak wielkiego znaczenia bo po prostu zaczynasz dbać o to co zjesz w pierwszej kolejności.

2. Koncentrujesz się na jakości jedzenia .

Zwolennicy Paleo i low carb chcą żeby jeść produkty od zwierząt z wolnego wybiegu, naturalne, które są bogatsze w białko i tłuszcz i są minimalnie przetworzone.

Weganie i „wysokowęglowodanowcy” chcą jeść naturalne produkty na bazie roślin, które są bogatsze w błonnik, przeciwutleniacze i są minimalnie przetworzone.

Każdy obóz stosuje jedzenie minimalnie przetworzone i pokarmy bogate w składniki odżywcze. I to właśnie może być  kluczem, niezależnie od tego ile w diecie węglowodanów, białka i tłuszczu.

3. Pomagasz wyeliminować niedobory substancji odżywczych.

Trzymanie się konkretnej filozofii żywienia pomaga trzymać się z dala od wysoko przetworzonej żywności ubogiej w składniki odżywcze. Tak więc trudniej o niedobory.

4. Kontrolujesz apetyt i spożycie ilości jedzenia.

Gdy jesteśmy bardziej świadomi tego, co jemy, wybieramy bardziej satysfakcjonujące, odżywcze jedzenie i zaczynamy jeść mniej. Czujemy się bardziej zadowoleni. Nie ma potrzeby liczenia kalorii. Skupiając się na świadomości i jakość żywności dostrajasz się do własnego głodu i apetytu. A to oznacza kontrolę kalorii bez irytującej matematyki.

5. Zaczynasz regularnie ćwiczyć.

Kiedy zaczynasz zwracać uwagę na jedzenie, zwykle zaczynasz też myśleć o aktywności fizycznej. Czasem jest odwrotnie- ćwicząc zaczynasz myśleć co jeść, żeby rezultaty ćwiczeń były lepsze.

Tak więc możliwości jest mnóstwo, która jest dobra? Moim zdaniem ta, która jest możliwa przez Ciebie do stosowania.

Obecnie powstaje mnóstwo książek z filozofią żywienia, różnych  filmów na Youtube, challengów publikowanych na facebooku, w których biorą udział tysiące zapalonych osób wierzących że to przyniesie upragniony efekt. Ale czy ktoś tam pyta o Twoje potrzeby?

 Co chcesz osiągnąć. Jak żyjesz. Co jest naprawdę ważne dla Ciebie. Czy możliwy jest przy takim podejściu proces, który będzie trwał i na stałe zmieni twoje podejście do zdrowia bo będzie specyficzny dla swoich celów i Twojego stylu życia?

Tak moje podejście może nie jest tak czyste i jasne, jak „unikaj mięsa” lub „jedz jak jaskiniowiec”. Ale wierzę, że to rozsądne i racjonalne podejście, które faktycznie działa na dłuższą metę.

A wy co myślicie?

 

Comments are closed.